Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Quest: Biblioteka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Quest: Biblioteka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 lipca 2017

Podsumowanie: Quest: Biblioteka

Wprowadzenie: Link 
Wynik: Niezaliczony.
Uczestnicy: Fintan Shibudo & Pelagonija Eternum.
Efekty: 1b, 2b, 3b, 4b, 5b. 
Podsumowanie questu:

Próba została podjęta, z miernym skutkiem, ale zawsze. Rada Samorządu wzięła na siebie zniszczenie obrazów, wpisując to w koszty strat wynikających z warunków pogodowych... Co prawda anomalie nadal trwały w bibliotece, aczkolwiek zwabieni wizją oblanych egzaminów końcowych studenci nadal ochoczo próbowali swoich sił. I, hej, większość wychodziła żywa, a przynajmniej z jedynie drobnymi urazami czy brakiem jednej albo dwóch kończyn. Podobno w każdą czwartą sobotę miesiąca było spokojnie, ale kto to wie...? 
Studentów zainteresował zwłaszcza jeden obraz, którego nie opuścił namalowany na nim młodzieniec. Białowłosy chłopak siedział pod drzewem z zamkniętymi oczami, na jego kolanach spoczywała zamknięta książka, na której leżał nieco nadpalony liścik "Przekaż Cygance..." Kim był artysta? Czyżby ten bohomaz w prawym dolnym rogu o treści "Anonim" znaczył coś szczególnego? 
Jasnowłosa, wysoka blondynka wpadła do pomieszczenia, kręcąc głową. Duchy zaczynały być kapryśne, wybiórczo traktując swoją mocą biednych, uciemiężonych nauką uczniów. Dziewczyna rozejrzała się wokoło, podchodząc do biurka. Wyjęła kluczyk przekazany jej przez przewodniczącego, otwierając szufladę. W środku była książka. Ta sama, która została namalowana na obrazie chłopca. 
Kilka dni później na szkolnych ścianach pojawiły się plakaty. 



SAMORZĄD UCZNIOWSKI POSZUKUJE
osób zainteresowanych zadaniem, 
wystarczy zgłosić się do Heather, 
która przekaże wszystkie potrzebne informacje. 
Płatność do pięćdziesięciu rubli, 
minimalna długość słów stanowi tysiąc, 
zapotrzebowanie na jedną osobę. 


niedziela, 18 czerwca 2017

[Q001] Fintan; Jaśmin

Wariant: Obrazy ulegają zniszczeniu.


Etap II: Celem jest znalezienie powodów występowania anomalii. 

Atmosfera stała się na tyle gęsta, że wprawny iluzjonista byłby w stanie ciachać ją nożem na mniejsze fragmenty. Dwójka bohaterów tego dramatu zadrżała, ich serca wypełniły się duszącym wnętrzności strachem, a żołądek podszedł do gardła. Przez szybę można było dostrzec, że nawet pogoda zaczęła odpowiadać na wyczynione przez chłopaka znaki. Zaczęło lać jeszcze więcej, ponadto niebo ściemniało drastycznie, nawet sporadyczne błyskawice wydawały się przygasać pod wpływem rzuconego uroku. Przywołanie. Jedna z najtrudniejszych, najbardziej niebezpiecznych sztuk magicznych właśnie dokonała się w bardzo niestabilnym magicznie budynku. Całe szczęście, mury drżały początkowo w posadach, a regały wibrowały w rytm stukającego o szyby deszczu, ale stopniowo wariacja wyciszała się, pomniejszała, usychała. Wydawało się, że to już koniec, że nic więcej się nie stanie. I wtedy nastało piekło, gdy ramy obrazów zaczęły przekraczać malunki. Postacie wychodziły prosto z obramowań, dwójka bohaterów dostrzegła, jak z jednego wyleciał najpierw nietoperz, który zmienił się w przystojnego, choć starego, eleganckiego mężczyznę. Wyciągnął on dłoń w stronę portretu, którą zaraz pochwyciła namalowana na obrazie dama. Pomógł jej wyleźć z ramy, a następnie oboje rozpłynęli się w mroku. Bohaterka odetchnęła z ulgą, zanim poczuła czyjąś dłoń na swoim ramieniu. Fintan stał przed nią, więc... do kogo należała ta dłoń? 

czwartek, 15 czerwca 2017

[Q0001] Jaśmin

Z wahaniem otworzyłam oczy, spoglądając na rysunek i postawiłam świeczki na odpowiednim miejscu. Powoli zaczęłam nabierać wątpliwości, na które było raczej trochę za późno. Nah, to był głupi pomysł. Cholernie głupi, ale jedyny jaki mieliśmy. Czy skończy się to dobrze? Cóż, chyba, prawdopodobnie, może, pewnie nie. Na pewno będzie dziwnie, ale moje życie obraca się wokół dziwności, więc w sumie jeden kij.
– Myślisz, że podziała?
– Musi – odpowiedział, a ja westchnęłam ciężko. Znalazłam jeszcze jakieś zapałki, którymi zapaliłam świeczki, po czym wzięłam głęboki oddech.
To był głupi pomysł. Bardzo głupi. Ale nikt nie mówił, że należę do ludzi mądrych. Sama też tak nie twierdzę. Wręcz bym powiedziała, że jestem niemożliwie głupia. Nah, obrażam siebie samą, chyba już zaczynam panikować. Wdech. Wydech. Wdech. Wydech. Oddychaj, Pelagonijo, i skup się na tym przekl… duchu. Po prostu duchu.
– No to teraz zostaje nam czekać na ducha. – Zerknęłam na niego nieobecna, jakaś część mnie nadal była skupiona na czymś innym, a jeszcze inna starała się myśleć rzeczach zupełnie dalekich od tego, co właśnie robiliśmy. Dlatego ledwo kontaktowałam. Chociaż ja zawsze ledwo kontaktowałam ze światem. Chmury zawsze były ciekawsze, ale to nie było właściwe miejsce, ani czas na latanie.
– Tak to działa? – spytałam rozkojarzonym tonem. Śmiesznie, że braliśmy się za coś, o czym nie mieliśmy zielonego pojęcia.

niedziela, 11 czerwca 2017

[Q0001] Fintan

Spojrzałem na obraz, któremu przypatrywała się dziewczyna i odpowiedziałem bez zastanowienia:
– Co powiesz na małe wywoływanie duchów? – Na mojej twarzy pojawił się lekko chytry uśmieszek – Może być ciekawie – dodałem trochę ciszej. Twarz dziewczyny wykrzywiła się w lekkim grymasie, a jej właścicielka wzruszyła ramionami.
– Świecie, tablice, lustra, bazgrołki i te sprawy? – Ton dziewczyny, kiedy to mówiła, w ogóle nie oddawał powagi sytuacji, ale może to i lepiej – Dlaczego nie? Zawsze jakiś sposób.
– Może zostańmy tylko przy świecach i bazgrołach, no chyba, że znajdziemy pozostałe przedmioty –powiedziałem, rozglądając się za dogodnym miejscem na rysowanie bazgrołów. Momentalnie stwierdziłem, że będzie trzeba zrobić mini przemeblowanie. Dziewczyna skinęła głową na moje słowa.
– To ja idę poszukać przedmiotów – powiedziała z lekkim wahaniem, odchodząc w głąb biblioteki. Ja w tym czasie zacząłem powoli przesuwać stoły, aby zrobić trochę miejsca. Nie było tego zbyt dużo, ale powinno wystarczyć. Zacząłem grzebać w starej szafie, która była otwarta, jednak i tak nic tam nie znalazłem. Pozostało mi tylko czekać na dziewczynę. Jeżeli nic do pisania nie znajdzie, najwyżej użyjemy mojej krwi, a co mi tam. Po chwili usłyszałem krzyk dziewczyny. Zbyt głośny krzyk oznajmiający, że znalazła dwie świece.
– Powinno wystarczyć – odkrzyknąłem jej. – A masz coś do pisania czy radzimy sobie drastyczniejszymi sposobami? – dodałem w miarę głośno, aby mnie usłyszała.
– Jakimi drastyczniejszymi sposobami? – zapytała dziewczyna.
– Trochę się natnę i nabazgrany to krwią – odpowiedziałem na tyle głośno, aby mnie usłyszała. –Spokojnie nic mi nie będzie, przywykłem – dodałem, aby się nie niepokoiła. Dziewczynie zapewne nie podobał się ten plan, ale czy mieliśmy lepszy?
– Jak to „Przywykłem"? – spytała, podchodząc do mnie i patrząc mi w oczy. Nie podobał mi się jej wzrok, było w nim widać zmartwienie.
– Powiedzmy, że nie każdy ma łatwe życie – powiedziałem. Nie miałem zamiaru nic innego mówić, a nacięcie się nie było dla mnie dużym problemem. Wszak kiedyś oderwało mi rękę. Po chwili wpatrywania się we mnie dziewczyna westchnęła i spuściła wzrok.
– Niestety – burknęła. – Gdzie mam postawić świece?
– Na czubkach z tego, co pamiętam – powiedziałem, nacinając sobie lekko nadgarstek o kawałek ostrego metalu wystającego z mojego ramienia. – Więc najpierw będzie to trzeba narysować. - Dodałem, robiąc kleksy z krwi, tam, gdzie miały być czubki, aby potem rozprowadziłem krew palcem. Po chwili wszystko było narysowane, a ja oderwałem kawałek swojej i tak już starej bluzki, aby zrobić prowizoryczny opatrunek. – Już po wszystkim – powiedziałem do dziewczyny, która miała zamknięte oczy. Kiedy tak spojrzałem na pentagram, stwierdziłem, że to może jednak nie był najlepszy pomysł. Kto wie, co się teraz zdarzy, ale nie ma czasu na wycofywanie się.

poniedziałek, 5 czerwca 2017

[Q001] Jaśmin

Mamrotałam niewyraźne zlepki słów pod nosem, gdy przez kilka minut męczyłam się z zamkiem. Byleby się dostać do biblioteki, która od pierwszego dnia chodziła mi po głowie. Także ciekawość zżerała mnie od środka, powoli pozbawiając mnie koncentracji. Nawet kochane roślinki nie umiały odciągnąć moich myśli od budynku z czerwonej cegły. Może dlatego, gdy w końcu drzwi się otworzyły, od razu zaczęłam się rozglądać, chłonąc każdy szczegół. Zmrużyłam oczy, starając się przyzwyczaić do dziwnego oświetlenia. Znajomy zapach książek, kurz i mnóstwo wolumenów na drewnianych półkach. No… Może nie wszystkie były na swoim miejscu tak samo jak część regałów, która leżała jak popchnięte domino.
– No to co, bierzemy się za tą tajemnice – powiedział chłopak, na co kiwnęłam głową nieco rozkojarzona, szybko orientując się, gdzie mój towarzysz się znajdował. Powędrowałam za nim, delikatnie muskając dłońmi grzbiety ksiąg, ponieważ bałam się, że kolejne półki runą pod moim dotykiem. Dobra, Pel, skup się. Nie przyszłaś, żeby się zachwycać, tylko pomóc. Pomóc. Tak, pomóc. Nawet Amigo swoim frędzlem dyskretnie dźgnął mnie w żebra, przez co cicho pisnęłam. Powstrzymałam prychnięcie, ale zrozumiałam przekaz. Mam się ogarnąć, nie latać gdzieś tam w przestworzach. Dobrze, zrozumiałam. Poprawiłam szalik z lekkim uśmiechem.
– Jakieś pomysły co do działania? – spytałam, przyglądając się obrazowi wiszącemu na ścianie. Czułam się niekomfortowo, ponieważ portret zdawał się przewiercać mnie wzrokiem. Aż dreszcze przeszły mi po plecach. Brrr! Odwróciłam się od malowidła, żeby się pozbyć tego nieprzyjemnego uczucia i szybko odeszłam do innej części pomieszczenia. Mało pomogło, ponieważ nadal czułam się obserwowana. Nawiedzona biblioteka czy sama w sobie była żywa? Cóż, nie wiedziałam. Na razie wszystko wydawało się w porządku, poza dziwną atmosferą, nieco złowieszczą.

niedziela, 4 czerwca 2017

[Q001] Fintan

Pomimo tego, że dziewczyna chodziła ze mną do klasy oraz mieszkaliśmy w tym samym pokoju nie miałem praktycznie okazji jej poznać. A raczej nie za bardzo chciałem, sam nie wiem czemu po prostu nie miałem na to ochoty. Jednak teraz chcąc, nie chcąc, jestem zmuszony z nią współpracować, jakby ktokolwiek mnie tego kiedyś uczył. Przez całe życie radź sobie sam i teraz tak nagle musieć pracować z kimś, kogo nie znasz, w miejscu, gdzie ponoć straszy. Na dodatek nie wiedząc czy chcący, czy niechcący, James dał nam klucz, tylko nie do końca wiadomo do czego, wiadomo natomiast, że na pewno nie do tych drzwi, którymi wchodzi się do biblioteki. Mimo prób otworzenia drzwi przeze mnie, jak i przez dziewczynę o imieniu, którego jak na złość nie pamiętam, musieliśmy w końcu wymyślić jakiś inny sposób.
– Co robimy? – zapytałem, w końcu patrząc na padający deszcz. – Wyważamy? Idziemy do Jamesa? Coś innego? – Podałem trzy na szybko wymyślone pomysły. Dziewczyna przez chwile myślała nad owymi propozycjami po czym wsunęła rękę do kieszeni. Wyciąga z niej wsuwkę do włosów. Wiadomo było do czego jej posłuży w takiej okoliczności. 
– Pozwolisz, że spróbuję? – spytała niepewnie dziewczyna, co było dla mnie lekko zabawne patrząc na to że jest ode mnie wyższa o jakieś 10 centymetrów, może trochę mniej. Oczywiście ją przepuściłem aby spróbowała w taki sposób otworzyć nam przejście do zagadkowego pomieszczenia. Zgłosiłem się z zamiarem pomocy tylko dlatego, że ciekawiło mnie co takiego się w tej bibliotece dzieje. Po chwili drzwi zostały otworzone, a my mogliśmy wejść na spokojnie do suchego pomieszczenia. Od razu poczułem zapach starych ksiąg, co raczej nie było dziwne w takim miejscu. Zamknąłem drzwi, aby nie wpuszczać tu wilgoci oraz zimna i spojrzałem na dziewczynę.
– No to co, bierzemy się za tą tajemnice – powiedziałem wesołym głosem, wchodząc w głąb pomieszczenia.

[Q001] Jaśmin

Niewiele rozmawiałam z Fintanem, mimo że dzieliliśmy pokój i chodziliśmy do jednej klasy. Po prostu jakoś ciągle się mijaliśmy, do tego Marvill wszystkim rzucał mordercze spojrzenia [za co przeważnie zarabiał ode mnie sójkę w bok oraz liścia z pluszowej łapki Vladdy’ego]. Przynajmniej Amigo grzecznie się nie ruszał, leżał na swoim miejscu i tylko od czasu do czasu niemo się ze mną komunikował. Ale wracając, nie znałam bruneta zbyt dobrze [prawie wcale], więc nieco się zestresowałam, gdy wczoraj James zakomunikował, że będę razem z nim rozwiązywać problem biblioteki. Mimo wszystko starałam się myśleć optymistycznie i trzymać się dobrych myśli. Do momentu, w którym przemoczeni staliśmy w milczeniu przed drzwiami z niepasującymi kluczami. Zaklęłam w duchu, zasłaniając się szalikiem przed deszczem i zgarnęłam mokre kosmyki za ucho. Fintan spróbował otworzyć drzwi jeszcze raz. Nie udało się. Ponownie zaklęłam, ale tym razem pod nosem, cicho, niewyraźnie. Bardziej przypominało to niewyraźny zlepek słów. Zmrużyłam oczy, zastanawiając się, co począć w tej sytuacji.
– Co robimy? – Wzdrygnęłam się na dźwięk jego głosu, wracając do otaczającej mnie rzeczywistości i skierowałam wzrok na swojego towarzysza. - Wyważamy? Idziemy do Jamesa? Coś innego?
Uśmiechnęłam się nerwowo. Wyważanie było zbyt drastyczne, a zniszczenia na starcie raczej nie były wskazane. A zanim byśmy dostali odpowiednie klucze, zmoklibyśmy do suchej nitki w tej ulewie. Więc pozostało ewentualnie coś innego, ale co to mogło… Oh. No tak.
Pogrzebałam w kieszeniach i znalazłam dwa spinacze oraz wsuwkę do włosów. Idealnie. Chociaż nie spodziewałam się, że będę próbowała się gdziekolwiek włamać w swoim pierwszym miesiącu nauki. Cóż… Okoliczności wyjątkowe.
– Pozwolisz, że spróbuję? – spytałam niepewnie, wyginając drucik, a chłopak odsunął się, robiąc mi miejsce. Wzięłam głęboki wdech, opanowując drżenie dłoni. Przecie nie robiłam tego pierwszy raz.

[Q001] Fintan; Jaśmin

WPROWADZENIE:
Quest został oficjalnie podzielony na 3 części: w części pierwszej zadaniem uczestników jest znalezienie dowolnego sposobu na wywołanie jakichkolwiek anomalii w bibliotece. Część druga powinna skupiać się na próbie znalezienia powodów występowania tego rodzaju działań, a część trzecia będzie dotyczyła rozwiązania problemu. Uczestnicy za rozwiązanie questu otrzymają po 50 rubli rozwiązanie zadania, 25 rubli za częściowe rozwiązanie i 5 rubli, jeżeli zdecydują się zrezygnować.
Odpisy powinny liczyć co najmniej 250 słów, a każda część questu musi liczyć co najmniej 4 odpisy. Czas na wykonanie questu: 18 dni. 


 (Za każdym razem tylko jedna wersja będzie mogła się wydarzyć) 
Mogą wpłynąć na świat przedstawiony w następujący sposób:
1) Zmiany anomalii w bibliotece: 
a) Anomalie znikają na wieki wieków
b) Anomalie zostają przekształcone
c) Anomalie pozostają w niezmienionej formie

2) Zmiany w postaciach NPC:
a) Dojdzie postać elfiej bibliotekarki
b) Dojdzie postać tajemniczego ducha biblioteki

3) Zmiany w fabule bloga: 
a) Dojdzie kolejny quest związany z 2)a) 
b) Dojdzie kolejny quest związany z 2)b)

4) Zmiany w budynku biblioteki
a) Książki ulegną zniszczeniu
b) Obrazy ulegną zniszczeniu
c) Antyki ulegną zniszczeniu

5) Zmiany w nowych, dostępnych pomieszczeniach:
a) Dojdzie tajemnicza piwnica pod biblioteką
b) Dojdzie ukryta skrytka z tajemniczą książką


Odpowiedzi do opowiadań wysyłanych w formie questu przez administrację, będą w 3 osobie. 


Wprowadzenie właściwe: 
Wyjątkowo, mimo upalnej pogody, dwójkę bohaterów postanowiła zaszczycić ulewa. Ledwie wczoraj James poinformował dwójkę, że zgłosili się oboje, więc on nie widzi żadnego problemu, żeby spróbowali rozwiązać zagadkę biblioteki wspólnie. Para nie miała wcześniej czasu, żeby się ze sobą zapoznać, może dlatego aktualnie szli w kierunku biblioteki, uciekając przed deszczem, w całkowitej ciszy. Dostali od przewodniczącego klucz, ale okazało się, że nie pasuje do drzwi... Jak sobie z tym poradzą? 
.
.
.
.
.
.
template by oreuis