piątek, 16 lutego 2018

Poleńmy się razem [3]

— Wanda Przewalska, siostra Fomy, trzeci rocznik — odparła cicho, po czym znowu zwaliła się na kolana brata, który zaczął delikatnie przeczesywać jej długie włosy. Przymknęła oczy, a ja miałam wrażenie, że zaraz wręcz zaśnie. No cóż, każdy chyba był zmęczony, ja pewnie też bym odpłynęła, gdybym tylko położyła głowę na poduszce. Zamiast tego odchyliłam do tyłu głowę i zaczęłam palcami rysować kółka na kolanach.
— Co cię tak wymęcza? — spytałam, spoglądając na chłopaka, który jak zawsze, kiedy go widziałam, miał wory pod oczami. — Samorząd? Czwarta klasa? Aż tak dużo nauki jest? — dodałam po chwili. Pewnie miał skłonność do brania na siebie za dużo obowiązków, jak dużo ludzi. A znałam jego niektóre nawyki, takie jak chadzanie po nocy po kawę i na papierosa, co na pewno nie pomagało, ani oczom (które i tak już były schowane za okularami) ani zmęczeniu, ani płucom. Westchnęłam, składając w końcu ręce na kolanach. Spojrzałam na chłopaka, który jakoś nie palił się do odpowiedzi. W sumie mu się nie dziwiłam, ale cóż, w końcu mi chyba odpowie? Zostało mi tylko oprzeć się plecami o ścianę, odetchnąć i spokojnie czekać aż ktoś znowu przerwie ciszę. Zawsze można było uciec do książki, jakby nikt zdecydował się nie odpowiadać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

.
.
.
.
.
.
template by oreuis