piątek, 16 lutego 2018

Strach na wróble [10]

— Nauczyciel sztuk artystycznych, ale bardziej znamy go jako tutejszego ćpuna i nieuleczalnego alkoholika, pana swojej meliny, jaką jest jego klasa. Żyć nie umierać. — Zmrużyłem oczy, zastanawiając się, gdzie już zasłyszałem to nazwisko. Przy wprowadzaniu raczej nie padło, ale gdzieś z tyłu głowy czaiło się ciche przypomnienie, że, hej, już raz czy dwa wystąpiło, ktoś na coś zwrócił uwagę, ale co to było? Sam opis mężczyzny brzmiał niezbyt zachęcająco, ale otwierał nowe drogi łatwego zdobywania alkoholi, dragów i wszystkiego tego rodzaju, więc byłem nawet całkiem zadowolony z pogawędki z dupkowatym strachem na wróble. 
— Podobno też pedofil i ma romans z uczennicą, ale kto ich tam wie, ta szkoła schodzi na psy, dyrcio też podobno jakiegoś gówniarza zdążył już obskoczyć. — Prychnąłem coś niezrozumiałego pod nosem, kolekcjonując informacje, może się przydadzą na potem.
— A ty się z jakiej choinki urwałeś? — spytałem chłopaka, przyśpieszając nieco, żeby za nim nadążyć. — Tutaj pedofilia, tam dragi, tu ktoś kogoś pierdoli bez certolenia się, Dia już obskoczyła mi mój akademika, twierdząc, że tutejsze dziwy wykończyły nawet bibliotekarza. — Plotki ploteczkami, ale historie o strasznym duchu biblioteki brzmiały ciekawie, choć wyglądało na to, że każdy kolejny rocznik przepuszczał prawdziwą wersję przez coraz większe sitko i do kolejnej generacji dochodziły tylko ogniskowe historie rozhulanej młodzieży w stanie skrajnego upojenia. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

.
.
.
.
.
.
template by oreuis