Nivan przetarł twarz, aby następnie wybuchnąć śmiechem, a po nim wybuchnął również Yamir, ale ten jego był zdecydowanie głośniejszy i weselszy. Uśmiechnęłam się szeroko, sama parskając, gdy zobaczyłam ich reakcję.
— Nie, nie wiemy, Wanda, nie w takim stanie — stwierdził w końcu Nivan, wskazując na swojego znajomego.
No tak, czerwone oczy, czego ja mogłam się spodziewać, przecież aktualnie byli pod dosyć wpływem marihuany.
— Wiecie, że popęd seksualny Oakleya zwiększa się po bace i gdy jest gorąco?
— Oh zamknij pizdę.
Typowe przekomarzanie się powróciło, a ja jeszcze raz parsknęłam śmiechem, tym razem głośniejszym, bo komentarz był zdecydowanie trafny, a kontynuowanie tematu kusiło.
Bardzo kusiło.
— W sumie to słyszałam tylko o zwiększeniu się ilości estrogenów u kobiet po zażyciu marihuany, u mężczyzn jest raczej odwrotnie, ale... — stwierdziłam, podnosząc się lekko, chcąc po chwili pochylić się nad Nivanem z błyskiem w oku. — Kto wie, może Nivan jest kobietą, w końcu proszę państwa, te rzęsy, te oczy, ta szczęka, ten nosek — westchnęłam, przejeżdżając dłonią po twarzy chłopaka. — Gdyby nie ten prawiczy zarost i cała twoja budowa, to można by powiedzieć, że niezła z ciebie laska — mruknęłam, pokazując zęby w szerokim uśmiechu. Nachyliłam się jeszcze bardziej. — A tyłek też masz dobry — szepnęłam mu do ucha, by następnie wybuchnąć głośnym śmiechem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz