Chłopak definitywnie plątał się w swoich słowach. Niby był nastawiony na spotkanie kogoś nowego, a jednak zdecydowanie mu się to nie podobało i, chociaż mówił inaczej, wolałby być teraz gdzie indziej. Szkoda, liczyłam na kompletnie inną noc. Całkowicie, bo do ostatniej chwili liczyłam, że wylosuję pewnego blondyna... Aurel, chociaż włosy miał jasne, nie był spełnieniem moich marzeń. Być może naprawdę nie znał bliżej nikogo oprócz... Adlexa? Nie pamiętam. W każdym razie, podobnie do mnie, co było czymś nowym, bo zawsze otaczałam się ludźmi i jak najbardziej mi to odpowiadało. Taka różnica, że gdzieś padła propozycja zrobienia babskiego wieczoru dla wszystkich dziewczyn którejkolwiek klasy i rocznika, więc przypuszczam, że jakoś bardziej się zintegrujemy.
— Hej, jeśli nikogo nie znasz, to może urządzicie jakieś spotkanie? Chociażby osób z twojego i sąsiedniego pokoju — zaproponowałam. — A teraz... Może jednak chcesz zatańczyć? — zapytałam, czując, że nie był to najlepszy pomysł. W czasie oczekiwania na odpowiedź przyjrzałam się dziewczynie niedaleko mnie. Niesamowicie długie włosy, sięgające nawet za pas. Zazdroszczę. Dotknęłam lekko moich włosów, które nie rosły od dłuższego czasu. Po prostu osiągały maksymalną długość i odpuszczały. Trzeba będzie do niej zagadać, może ma jakieś sprawdzone metody? Po chwili zauważyłam jednak, że razem z kimś jeszcze kieruje się w stronę wyjścia. Za nimi poszło kilka kolejnych osób.
— O co chodzi? — zwróciłam się do Posiadacza Perfekcyjnie Prostych Pazurków.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz