Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mackenzie Nixon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mackenzie Nixon. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 czerwca 2018

Wprowadzenie: Mackenzie [3]

— Później może podepniemy się pod kogoś z parasolką i uda nam się pokazać twoją kwaterę bez uprzedniego przeżycia potopu atlanckiego — mówi Yamir, otwierając przed nią drzwi. 
—  Chyba rzeczywiście lepiej będzie zacząć od szkoły — odzywa się blondynka i szybko wchodzi pod dach, aby nie moczyć dłużej i tak przemokniętych ubrań. Nie mogąc się dalej powstrzymywać, ziewa delikatnie i szybko zasłania twarz ręką, zdając sobie sprawę, że jeśli nawet jej ciężko znieść widok swojego rozdziawionego otworu gębowego w lustrze, to inni mogą jeszcze bardziej stronić od tego, tym bardziej, że nie może się pochwalić złotym uzębieniem. — Przepraszam — mówi szybko, gdy tylko odzyskuje władzę nad szeroko otwartą szczęką, w której z pewnością mogłyby się zmieścić dwa porządne burgery. — Sen, a raczej jego brak potrafią porządnie dać się we znaki. — Od razu zaciska szczękę w delikatnym uśmiechu, aby zapanować choć w najmniejszym stopniu nad oznakami zmęczenia, głównie ziewaniem oraz, żeby uniknąć myśli o kiepskich fast foodach z obleśnej knajpy, która znajdowała się tuż obok domu, w którym mieszkała w dzieciństwie. Na samą myśl o nich dziewczyna miała i wciąż ma dosyć silne odruchy wymiotne, a, jak dla niej, lepsza jest już zasłaniana dłonią czarna dziura jej otworu gębowego niż zginanie się w pół i łapanie się za brzuch, starając się przy tym nie pokryć posadzki śniadaniem w płynie.

sobota, 26 maja 2018

Wprowadzenie: Mackenzie [1]

Krople deszczu uderzają o szybę i przylegając do niej, jakby była stworzona z taśmy klejącej, spływają na parapet. W pokoju nie ma nikogo oprócz przeciętnego wzrostu blondynki, która z zamkniętymi oczami opiera się o niedopiętą walizkę. Czarny kapelusz, wręcz nieodłączny element jej stroju stanowiący wątłą ochronę przed deszczem, kapie od nadmiaru wchłoniętej wody i opada na oczy dziewczyny. Walizka przewraca się i odsłania białą kartkę. Widnieje na niej napis „Mackenzie Nixon”, a pod nim nabazgrany jest jakiś numer telefonu i adres. Blondynka otwiera oczy, gdy z jękiem uderza plecami o podłogę. Ma ochotę znowu poddać się zmęczeniu po nieprzespanej nocy, lecz zdaje sobie sprawę, że już jakiś czas temu, zanim zaczęło, po raz kolejny, padać, miała stawić się przed uczelnią. Niechętnie podnosi się i otwiera walizkę. Wyjmuje z niej lekką kurtkę, która w żadnym wypadku nie stawi czoła wodzie i dołączy do ogromnej kolekcji przemoczonych w dniu dzisiejszym rzeczy. Otwiera drzwi i ziewając rusza w stronę wyjścia, a następnie przed szkołę. Wbrew jej oczekiwaniom rzeczywiście ktoś na nią czeka, a wszystko nie okazuje się snem, w który ma ochotę zapaść. Gdy dochodzi do owej osoby, chłopaka o kasztanowych włosach i dosyć ciemnej cerze, jest już całkowicie mokra, ale zmusza się do uśmiechu, skutecznie hamowanego przez ogarniające ją zmęczenie. Zupełnie nie wie, co ma powiedzieć, a że nie lubi czekać na innych, mówi tylko krótkie i przereklamowane „Mackenzie” i wyciąga dłoń na znak przywitania.

wtorek, 22 maja 2018

KA: F.S.MN.2

Podstawowe informacje:
Imię: Mackenzie
Nazwisko: Nixon
Wiek17 lat
Klasa: Słońca
Miejsce Zamieszkania: Do uzupełnienia [Akademik]

Rozszerzone informacje:
KlubyKlub miłośników zwierząt
PrzyjacieleBrak
SympatiaBrak
Wrogowie: Brak

Tożsamość:
Wzrost173 cm
Waga: 57 kg
Kolor oczu: Brązowe
Kolor włosów: Blond
Cechy szczególne: Ale na pewno można ciebie wpuszczać do zwierząt?
Rasa: Esper
Orientacja: Heteroseksualna

Informacje Użytkowe:
Oceny: Brak
Stan Konta: 200 rubli atlanckich

Ekwipunek:  
Kuralet (1)
Komplet podręczników (klasa pierwsza)
Zestaw mundurków (letni i zimowy)
Karta Transportowa (semestr)
Karnet Stołówkowy (semestr)
.
.
.
.
.
.
template by oreuis