piątek, 22 września 2017

[EP] Od Jamesa, CD Aya

— I chyba zapomniałeś wspomnieć, że tańczysz jak zawodowiec. — Zaśmiała się ponownie — Bo nie powiesz mi, że nie tańczysz regularnie tańca towarzyskiego. Nie uwierzę, jak zaprzeczysz.
Pokręciłem przecząco głową. Akurat tutaj było wyraźnie widać lata praktyki. Co prawda, to prawda, dużo nie tańczyłem, ale swoje widziałem, zobaczyłem i przeżyłem, a to już coś. W dodatku od czasu do czasu zdarzało mi się jednak ruszyć zardzewiałe kości i pójść w tan.
Muzyka zmieniła tempo, stała się nieco bardziej ruchliwa, dlatego poprawiłem rękawiczki na dłoniach. Nie chciałbym, żeby zsunęły się w trakcie tańca. Mógłbym przykleić je na jakiś czas zaklęciem, ale byłoby to zbyt niekomfortowe.
Dziewczyna wyglądała na nieco mniej pewną niż do tej pory, dlatego chwyciłem ją w pasie, przyciągając nieco bliżej. Ostatecznie, taniec wolny, taniec szybki, wszystko zależało od rytmu, ale kroki praktycznie te same. Uśmiechnąłem się pokrzepiająco do dziewczyny, zmieniając nieco i moją, i jej postawę.
– Luźno – mruknąłem. – Dobrze ci szło, teraz to samo, tylko nieco inne tempo.
Szło dobrze, Aya nie od razu załapała, ale wydawała się dobrze bawić. Kilka minut później dojrzałem w tłumie Madeline, która pojawiła się w końcu na imprezie.
Przeprosiłem Ayę, idąc w poszukiwaniu kolejnych osób, które z jakichś przyczyn nudziły się na imprezie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

.
.
.
.
.
.
template by oreuis