piątek, 22 września 2017

[EP] Od Hanabi, CD Aurelion

Aurel, zamiast odpowiedzieć, pociągnął mnie w stronę baru. Zdecydowałam, że zignoruję fakt, że zainteresowanie tłumu zebrało się w całkowicie innym miejscu. Najwyżej potem się kogoś zapyta... Chłopak wziął szklankę, a potem nalał sobie jakiegoś napoju, który raczej nie przypominał alkoholu.
W międzyczasie muzyka na chwilę ucichła, żeby zmienić się na inną. Automatycznie zareagowałam, przypominając sobie piosenkę, którą puszczała ciotka. Jedyna, która naprawdę przypadła mi do gustu spośród jej playlisty discopolo z zeszłego wieku.
— Uwielbiam tę piosenkę! — krzyknęłam i złapałam nastolatka za dłoń, ciągnąc go na środek parkietu. Chłopak na początku zdecydowanie był spięty, jakby nie chciał. Moja pewność siebie delikatnie się zmniejszyła.
— Co jesteś taki sztywny? — przekrzyczałam pomyślnie muzykę. — To nie spotkanie z królową! Masz się po prostu zabawić! — Sprzedałam mu małego kuksańca w bok. A potem, jakimś cudem, Aurel zaczął tańczyć. Pomimo tego, że miał łapki, zaczął tańczyć, na dodatek dużo lepiej ode mnie. Muzyka zmieniła się na wolniejszą, ale wyglądało na to, że oboje czuliśmy się ze sobą swobodnie. Przypuszczam, że to jednak chłopak bawił się lepiej, bo był pod wpływem alkoholu, jednak mogłam stwierdzić, że imprezy bez niego są tak samo dobre i mogą być tak samo udane. W międzyczasie ktoś zaczął gdzieś klaskać, ale chyba nie było czasu, żeby się tym przejąć. Na twarzy Kota w końcu zawitał uśmiech. Jego usta ułożyły się w (chyba) bezdźwięczne "dziękuję". Tylko za co...?
— Widzisz? Może jednak nie jestem taką złą partnerką? — zagadałam, tym samym zauważając, że większość ludzi dosłownie biegiem wróciła na parkiet, jak jakieś skulone sarenki podczas czasu polowania. Swoją drogą, w szkole był chyba jeleń...
— Wiesz o co chodziło? — zapytałam jakiejś różowowłosej dziewczyny, która była najbliżej. Chyba akurat przeglądali zdjęcia w aparacie. Dobrze, że ktoś pomyślał, żeby udokumentować ten dzień.
— To ty nie wiesz? — Zaśmiała się. — Dexoma znowu na horyzoncie! — pisnęła, a potem wróciła wzrokiem do fotografii i swojej pary, która okazała się być dziewczyną.
— Kto to... Dexoma? — odwróciłam się z powrotem w stronę Aurela. — Jakiś zespół? Znasz ich?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

.
.
.
.
.
.
template by oreuis