Zastanawiałam się, kiedy ostatni raz byłam na takiej zwykłej imprezie, a nie uroczystości rodzinnej. Niby niedawno, ale ilość tych bardziej oficjalnych i uprzejmych wydarzeń przysłoniła mi te luźne i częściej zabawne. Cóż, dzisiaj będzie miła odmiana. A przynajmniej mam nadzieję, że będzie miła.
Przymknęłam powieki, wsłuchując się w muzykę, szum rozmów i innych nieokreślonych dźwięków, w których chciałam utonąć. Uniosłam delikatnie kąciki ust, poprawiając fioletową spódnicę przed kolano i musnęłam palcami torbę z kamerą, po czym zrobiłam radosny piruet, cicho nucąc pod nosem. Mój uśmiech stał się nieco szerszy, gdy nagle obok mnie znalazła się Hera i ze znaczącym uśmieszkiem wcisnęła mi do jednej dłoni kubek z napojem, a do drugiej karteczkę. No tak, randka w ciemno. Odprowadziwszy czerwonowłosą spojrzeniem, upiłam łyk alkoholu, zerkając na wnętrze złożonego na pół kawałka papieru, żeby zobaczyć imię osoby skazanej na moje towarzystwo dzisiejszego wieczoru.
Shioko.
Przechyliłam głowę i rozejrzałam się w poszukiwaniu różowej czupryny. Chodziłyśmy do tej samej klasy, więc ją kojarzyłam, znałam, wymieniłam kilka słów. Miła dziewczyna, więc nie powinnam narzekać na złego kompana, a w tym przypadku kompankę. Tylko nie przestraszyć jej, nie robić nic głupiego i nie przesadzić z alkoholem. Może nie miałam słabej głowy, ale czasami zdarzało mi się przeholować.
Postukałam palcami o kubek, stwierdzając, że prędzej impreza się skończy niż znajdę Shioko w ten sposób. Dlatego trzeba skorzystać z drobnej pomocy. Stukanie zrobiło się bardziej rytmiczne i dopasowało się do muzyki puszczonej w tle, a ja wodziłam oczami za zielono-różowymi liniami, wymijając ludzi w drodze do dziewczyny. W końcu znalazłam się za nią i dotknęłam delikatnie jej ramienia.
— Cześć, znalazłam cię, moja randko — powiedziałam żartobliwie, szczerząc się do niej i starając się przekrzyczeć muzykę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz